Site icon Dziecko i Figura

8-letnia dziewczynka OMAL NIE UMARŁA z powodu rzadkiej choroby. Nie uwierzycie, jaka była PIERWSZA DIAGNOZA lekarzy!

Pewna 8-letnia dziewczyna musiała stoczyć prawdziwą walkę o życie, gdy infekcja bakteryjna błędnie zdiagnozowana jako alergia na orzechy, spustoszyła jej narządy.

Gabriella Bondi cierpiała z powodu suchej skóry, co zdaniem lekarzy było łagodną reakcją alergiczną. Ale w ciągu kilku dni dziewczynka z Kolorado zaczęła tracić włosy, a na jej ciele pojawiła się bolesna, czerwona wysypka.

Jej matka, Christine Bondi-Cerrato, zabrała ją do szpitala, gdzie po wielu próbach i błędach, zdiagnozowano u niej zagrażający życiu zespół szoku toksycznego.

Lekarze odkryli, że stan ten spowodowany był przez liszajec, a dziewczynka potrzebowała dożylnych antybiotyków, aby zabić bakterie we krwi.

Rzadki stan, który prawdopodobnie dotyczy jednej na 100 tys. osób, jest spowodowany przez bakterie atakujące krwiobieg i uwalniające szkodliwe toksyny. Po przedostaniu się do krwi, toksyny są pompowane do narządów, gdzie zaczynają je atakować. Zabijają również tkankę skórną, powodując, że niektórzy pacjenci mają plamistą wysypkę na całym ciele.

Bondi-Cerrato udostępnia zdjęcia swojej córki, aby podnieść świadomość na temat tego rzadkiego stanu i tego, jak można rozpoznać go już na wczesnym etapie.

Lekarz opiekujący się 8-latką powiedział: „Na początku myślałem, że zjadła coś, na co miała uczulenie i zdiagnozowałem u niej podejrzenie alergii pokarmowej. Myślałem, że to alergia na orzechy”.

Mama dziewczynki relacjonuje: Lekarz wysłał nas do domu z nadzieją, że mała poczuje się lepiej. Ale późnym wieczorem jej twarz pogorszyła się i nagle – w ciągu zaledwie kilku godzin, całe jej ciało pokryła wysypka, która była czerwona i bolesna. Jej pachy wyglądały, jakby miała oparzenie słoneczne. Staraliśmy się zapewnić jej komfort przez całą noc, ale następnego popołudnia stało się jasne, że wysypki, obrzęki i zmiany chorobowe pogarszają się, zamiast się poprawiać.

Dodała: „W szpitalu zdiagnozowano u niej szkarlatynę i ponownie wysłano ją do domu z lekami. W ciągu kolejnych 24 godzin, Gabby drapała się po skórze i dosłownie krzyczała z bólu. Wiedziałam, że nadszedł czas, aby jak najszybciej wrócić do szpitala. Lekarz spojrzał na nią i na jej historię i zdecydował, że moja córka potrzebuje przeniesienia do głównego szpitala dziecięcego. Tam zaaplikowano jej dożylnie silne antybiotyki i zaczęto podejrzewać gronkowca, zespół Stevensa-Johnsona lub toksyczną nekrolizę naskórka. Byliśmy przerażeni”.

Lekarze zaczęli podejrzewać, że dziewczynka zachorowała na liszajec – częstą infekcję skóry, która dotyka głównie niemowlęta i dzieci. Liszajec zwykle pojawia się jako czerwone rany na twarzy, szczególnie wokół nosa i ust oraz na dłoniach i stopach.

Bondi-Cerrato dodała: „Minęło trochę ponad rok, chociaż te pierwsze miesiące regeneracji były bardzo ciężkie, ponieważ moja córeczka straciła dużo włosów, miała zmiany skórne i łuszczyła się na całym ciele. Wciąż walczy z problemami odpornościowymi i bardzo łatwo choruje. W końcu dowiedzieliśmy się, że Gabby cierpi na zespół szoku toksycznego, który był spowodowany przez liszajec. Nigdy nawet nie pomyślelibyśmy, że liszajec może przerodzić się w coś tak niszczącego i zagrażającego życiu”.

„Raz po raz źle ją diagnozowano i było nam z tym bardzo ciężko i czuliśmy się bardzo samotni, próbując dowiedzieć się, co się z nią dzieje. Gdybyśmy poczekali dłużej, wyniki mogłyby być katastrofalne. W ciągu 72 godzin od wystąpienia pierwszego objawu, nasza córka przyjęła bardzo silne antybiotyki, które najprawdopodobniej uratowały jej życie. Miała pewne objawy dotyczące serca i nerek, ale na szczęście nie doszło do niewydolności narządów. Gdybyśmy zaakceptowali pierwotną diagnozę, która mówiła, że stan naszej córki jest wynikiem alergii pokarmowej i nie wracali więcej do lekarza, Gabby prawdopodobnie już by nie żyła” – zakończyła matka dziewczynki.

Przeczytaj też: Jego historia sprawiła, że jurorzy płakali! Uczestnik Top Model zmaga się z ciężką chorobą!

Źródło: Dailymail.co.uk

Zdjęcia: Dailymail.co.uk

Komentarze

Komentarze

Exit mobile version