Site icon Dziecko i Figura

ZE ZDJĘCIA dowiedział się, że CAŁA JEGO RODZINA ZGINĘŁA. Zabili ich Rosjanie.

Twitter/ The Washington Post

Serhij Perebyjnis zobaczył zdjęcie w mediach społecznościowych. Było na nim czworo zabitych przez Rosjan ludzi. Mężczyzna zorientował się, że to żona i dzieci.

Wszyscy zginęli

Na zdjęciu widać było cztery ciała. Serhij Perebyjnis zobaczył wstrząsającą fotografię i zamarł. W ułamku sekundy zorientował się, że zabita została jego rodzina. Na ulicy leżała jego 43-letnia żona Tatiana oraz dwoje dzieci-18-letni Mykyta i 9-letnia Alisa. Czwartą osobą był 26-letni kościelny wolontariusz, który szedł ulicą razem z rodziną Serhija. Wstrząsającą sprawę i ogromny dramat mężczyzny opisał The New York Times i The Washington Post. Serhij zorientował się po rzeczach, które wypadły z bagażu jego rodziny, że należą do jego bliskich. Zobaczył rozrzucone na ulicy rzeczy osobiste żony, córeczki i syna. W tym czasie był u swojej matki w Doniecku. Opiekował się starszą panią.

23 lata razem

Serhij Perebyjnis przeżył wstrząs nie do opisania. W jednej sekundzie stracił całą rodzinę i załamał mu się świat. W rozmowie z dziennikarzami powiedział:

To zbrodnia wojenna i ktoś musi za nią odpowiedzieć. Straciłem wszystkich i straciłem sens życia. Zginęła moja żona, moje dzieci, moje dwa psy. Zostałem sam, a przeżyliśmy razem szczęśliwie 23 lata.

Rodzina Serhieja została zabita przez wojska Putina w niedzielę 6 marca. Próbowali się ratować z ostrzeliwanego przez Rosjan Irpienia. Wojska Putina strzelały z pocisków moździerzowych. Zginęło co najmniej osiem osób. Rosjanie strzelali do cywilów, którzy chronili się pod wysadzonym mostem. Serhij dzień przed śmiercią rodziny powiedział do swojej żony;

Wybacz mi, że cię nie obroniłem.

Następnego dnia Serhij próbował skontaktować się z żoną. Niestety jej telefon już nie odpowiadał. To samo działo się z telefonami dzieci. Rodzina mężczyzny już nie żyła. Zginęła w ostrzale rosyjskich wojsk.

Źródło: The Washington Post

Zdjęcie: Twitter/ The Washington Post

 

 

 

Komentarze

Komentarze

Exit mobile version