Choć osoba z cechami narcystycznymi może na pierwszy rzut oka sprawiać wrażenie idealnego partnera – pewnego siebie, zadbanego, towarzyskiego – to życie u jego boku często okazuje się bardzo trudne. Psycholożka sądowa Magdalena Bajsarowicz tłumaczy, że narcyz rzeczywiście może chcieć mieć rodzinę. Ale nie po to, by tworzyć głębokie relacje, tylko by… dobrze wypaść w oczach innych.
Rodzina jako element wizerunku
Narcyz nie dąży do stworzenia bliskiej, wspierającej się rodziny. Raczej szuka żony i dzieci, by uzupełnić swój „społeczny obraz” – mieć pełen pakiet: kariera, dom, rodzina. To nie potrzeba emocjonalnej więzi, a bardziej troska o pozory i odbiór w oczach innych.
Psycholożka zwraca uwagę, że taki mężczyzna „chce mieć rodzinę, ale nie chce nią być”. Oznacza to, że nie angażuje się w życie bliskich, nie czuje potrzeby budowania partnerstwa, a z ojcostwa często ucieka lub traktuje je powierzchownie.
Bycie mężem i ojcem? Tylko z nazwy
Partner z narcystycznymi cechami może dążyć do ślubu i posiadania dzieci, ale nie dlatego, że chce dzielić życie z drugą osobą czy wychowywać potomstwo. Chce, by jego życie wyglądało „idealnie”. Dlatego też często zależy mu na tym, by partnerka prezentowała się dobrze, dzieci były dobrze ubrane i grzeczne – wszystko „na pokaz”.
Brakuje za to empatii, zaangażowania w codzienność i odpowiedzialności. W takich relacjach to kobieta często musi dźwigać całą rodzinę na swoich barkach – od obowiązków domowych po emocjonalne wsparcie dzieci.
Historie kobiet potwierdzają te obserwacje
Pod wpisem psycholożki w mediach społecznościowych wiele kobiet podzieliło się własnymi historiami. Opowiadały o małżeństwach, w których partner wydawał się „idealny” dla otoczenia, ale w domu był obojętny, nieobecny, a nawet destrukcyjny emocjonalnie. Często też kobiety mówiły, że musiały same zajmować się dziećmi, bo partner unikał odpowiedzialności.
Uwaga na pozory
Narcyz potrafi być bardzo przekonujący – mówi to, co chcemy usłyszeć, potrafi być czarujący i szarmancki. Jednak z czasem okazuje się, że za fasadą nie stoi realne zaangażowanie. Dlatego tak ważne jest, by nie opierać się tylko na słowach, ale patrzeć na to, jak partner działa na co dzień i czy rzeczywiście wspiera, słucha i angażuje się w życie rodziny.
