Dziecko i Figura

Główna

Infekcja Królikowskiego okazała się straszliwa w skutkach. Połowa jego twarzy zmieniła się w…

infekcja

Paweł Królikowski przeżywa bardzo trudny czas. Mówiąc wprost – jest załamany i nie wie, co będzie dalej…

Koszmarne święta

Paweł Królikowski już od prawie dwóch miesięcy przebywa w Szpitalu Bródnowskim w Warszawie, do którego trafił tuż przed świętami. Aktor walczy z nowotworem, jednak szczegóły dotyczącego stanu jego zdrowia nie są do końca znane. Wiadomo, że Królikowski przeszedł zabieg w związku z powstaniem krwiaka po poprzedniej operacji. Pobyt aktora w szpitalu się przedłuża, ponieważ jest to efekt infekcji, która wdała się po leczeniu onkologicznym.

Jest załamany

Gwiazdor „Rancza” i show „Twoja twarz brzmi znajomo” podobno bardzo przeżywa fakt, że nie może oddawać się swojej największej pasji, czyli aktorstwu. Mimo to, zdaje sobie sprawę, że teraz najważniejsze jest to, żeby był zdrowy.

Królikowski nie tylko fizycznie nie czuje się najlepiej, ale też psychicznie. Aktor przechodził już kiedyś podobne załamanie, a nawet miał myśli samobójcze. 

Chciał się zabić

„Wylądowałem we Wrocławiu, nie miałem pracy ani pomysłów na robotę. Trwało to chyba dwa lata. Kiedy w desperacji rozważałem możliwość występów jako święty Mikołaj, pomyślałem, że to już koniec. Na dodatek, w tym samym czasie, dopadła mnie infekcja, która spowodowała paraliż połowy twarzy. Wyglądałem jak ofiara nieudanego eksperymentu medycznego. Żadne antybiotyki nie działały, nic nie pomagało. Podjąłem wtedy dramatyczną decyzję, że jest już tak źle, że chyba ze sobą skończę. Nie żartuję, naprawdę chciałem się zabić” – aktor zdradził w wywiadzie dla magazynu „Film”.

Czytaj też: SZOK. Królikowski stracił swoją pracę w TVP. Wszystko za sprawą…

infekcja

Instagram

Uratowało go…

„Poszedłem do monopolowego i kupiłem litr wódki z myślą, że to już finał. W drodze do domu spotkałem Jaśka Kolskiego, który powiedział mi: „Cieszę się, że się spotykamy, od kilku dni nieustannie próbuję cię złapać, mam dla ciebie propozycję”. Pokazałem mu tę swoją sparaliżowaną gębę i powiedziałem: „Jaką propozycję? Zobacz jak wyglądam”. Kolski podumał chwilę, po czym powiedział: „Nie jest dobrze, ale połowę twarzy masz ok, to nakręcimy tylko lewy profil”. Pewnie do dzisiaj nie wie, że być może uratował mi wtedy życie” – dodaje aktor.

Mamy nadzieję, że stan fizyczny oraz psychiczny Pawła są już znacznie lepsze i już niedługo ponownie zobaczymy go na szklanym ekranie – zarówno tym małym, jak i dużym.

Czytaj też: TAK choroba zmieniła Królikowskiego. Nic nie będzie już…

Źródło: Popularne.pl

Zdjęcia: Twitter, Instagram






  
Wyżej